Marihuana jest wstępem do brania innych narkotyków. Prawda, czy fałsz?

Nie mam zamiaru bronić marihuany, lecz wskazać głównego winowajcę. Bardzo często słyszy się w trakcie różnych programów profilaktycznych, że palacze marihuany zaraz będą brać heroinę i amfetaminę.

Jest to niczym nieuzasadnione kłamstwo mające na celu odwrócić uwagę od prawdziwego winowajcy. Pracując od 11 lat w różnego rodzaju Poradniach dla uzależnionych nie dostrzegłem takiej zależności.

Pracując głównie z heroinistami i osobami uzależnionymi od amfetaminy, zauważyłem, że na grupę terapeutyczną, składającą się głównie z palaczy heroiny i używających amfetaminy, często na grupę 10-20 osób, tych, którzy zaczęli swoja edukację narkotykową od marihuany jest zawsze nie więcej niż 50%. Natomiast wszyscy oni, całe 100 % paliło od samych początków, nikotynę. Tak więc, to nikotyna jest wstępem do innych, bardziej szkodliwych narkotyków (czyli szybciej wywołujących problemy medyczne i społeczne niż nikotyna).

Nie ma oczywiście zależności, że wszyscy palacze nikotyny będą szukali mocniejszych doznań, lecz ci wszyscy, którzy weszli już w świat obłędu autodestrukcji, prawie w całości znają i palą nikotynę. Symptomatyczne jest, że do tej koncepcji mają zastrzeżenia przeważnie osoby palące.

Wystarczy się przyjrzeć sposobowi w jaki się pali nikotynę. Jest prawie identyczny jak sposób palenia marihuany, haszyszu, heroiny, crack'u. Polega po prostu na wdychaniu dymu. Im szybciej zrozumiemy tę zależność tym bardziej możemy stać się skuteczni w ratowaniu ludzkich istnień. Czemu ta teoria jest taka niewygodna, dla wielu osób? Gdyż wiele osób pracujących z młodzieżą, przy programach profilaktycznych, lub w szkołach, czy internatach, po prostu sama pali nikotynę. Osoby palące nikotynę powinny być tak samo traktowane jak ci, którzy mają problem z alkoholem. Należy im pomagać i nie ułatwiać brnięcia w nałóg.

Pamiętajmy, że nasze dzieci postępują nie tak jak im każemy, lecz tak jak sami pokazujemy.



copyright 2002 narkotyki.com.pl