|

Amfetamina ułatwia naukę. Prawda, czy fałsz?
Amfetamina powoduje przyśpieszenie pracy serca,
puls staje się niekiedy terkotem, powstaje złudzenie
zwiększonej siły fizycznej, ale poprawa
percepcji się nie pojawia. Wiele osób opowiada
o występującym słowotoku, który niewiele ma
wspólnego z erudycją, a przypomina stan, który
Jerzy Krzysztoń nazywa w "Obłędzie"
"sraczką myślową".
Ktoś mający takie doświadczenia z tym środkiem
może sądzić, że to tylko jego osobiste wrażenia
i inni pewnie odczuwają poprawę percepcji.
Wystarczy sprawdzić jak to jest z innymi. Nie
każdy ma taką możliwość. W mojej Poradni,
do której często trafiają osoby mające poważne
problemy z amfetaminą, na pytanie, czy środek
ten usprawniał naukę, 99% odpowiada, że
absolutnie nie. Pojawia się nad aktywność
psycho-ruchowa, ale ona wręcz utrudnia zdolność
do koncentracji nad tekstem. Skoro ciężko jest
usiedzieć w jednym miejscu, to jak mówić o
nauce?
Więc skąd się wzięła bzdura na ten temat?
Stąd, że amfetamina likwiduje potrzebę snu i
to na wiele godzin, nawet kilkadziesiąt. Jak
ktoś już może spać po wzięciu amfetaminy
powinien natychmiast biec do terapeuty, bo to
objaw na całkowite rozregulowanie systemu
nerwowego, skąd do psychoz już droga
niedaleka, a te są wpisane na długo w życiorys
większości miłośników amfetaminy.
Sądzą niektórzy, że jak nie będą mogli spać,
to na pewno będą mogli zgłębiać w tym
czasie wiedzę. I tutaj pojawia się
niespodzianka. Zamiast bycia "wykutym na
blachę", następnego dnia pojawia się
bardzo przykry stan zwany w slangu "zejściem",
w głowie większa pustka niż na początku, a
na taki stan najlepszym lekarstwem jest kolejna
działka, a potem kolejna i jeszcze następna.
Ci którym udaje się uczyć po amfetaminie
zapewne mogli by to robić z powodzeniem, bez
zatruwania się chemią. Paradoksem jest to, że
niektórzy nauczyciele, próbujący zniechęcić
do brania tego środka, mówiąc, że nic się
nie pamięta z tego co się uczyło, utrwalają
ten bzdurny mit, bo przecież większość nie
uczy się po to, aby pamiętać, ale żeby
zaliczyć.
Kilka dni temu pojawił się u mnie uczeń szkoły
średniej, który mając poważne kłopoty z
nauką, postanowił się uczyć biorąc
amfetaminę, aby zaliczyć klasówki. Nie za
bardzo mu to wychodziło i pomysł spalił na
panewce, ale chłopak po 4 miesiącach brania,
musiał odtruwać się w szpitalu, bo nie
potrafił odstawić amfetaminę. W tej chwili
nie uczy się, tylko próbuje wrócić do
rzeczywistości uczestnicząc w intensywnej
terapii. Amfetamina nie tylko nie ułatwia
nauki, ale wręcz ją utrudnia.
|