Skun jest mieszanką marihuany z innymi "chemicznymi" narkotykami. Prawda, czy fałsz?

Znowu w czyjejś głowie pojawiła się koncepcja, że jak będziemy straszyć potencjalnych konsumentów marihuany niecnymi działaniami, nieuczciwych dealerów, to będziemy uprawiać skuteczną profilaktykę.

Nic bardziej błędnego. Nawet jeśli zdarzają się przypadki dosypania heroiny, czy amfetaminy do marihuany, to są to absolutne incydenty, nie na skalę handlową. Po pierwsze jest to bezsensowne z ekonomicznego punktu widzenia, bo mieszanie substancji kosztującej 30 zł za gram z substancją kosztującą 160zł za gram i sprzedawanie tej mieszanki za 30 zł jest absurdem. Dealerzy umieją liczyć, ale osoby zajmujące się profilaktyką, chyba nie za dobrze.

Ktoś może powiedzieć, że robi się to po to, aby bardziej ludzi uzależnić od szkodliwszych i droższych środków. Taki zabieg nie jest konieczny, gdyż chętni sami szukają mocniejszych doznań i nie trzeba wcale stosować podstępu, aby sprzedawać więcej. Patrz pkt. 5 i 6.

Marihuana obecnie sprzedawana to głównie odmiana zwana "skunem". Jest to roślina, uzyskana przez specjalne zabiegi hodowlane. Przez modyfikację genetyczną uzyskano w laboratoriach botanicznych z drzew monoploidalnych, poliploidalne.

Główna różnica jest w ilości chromosomów zawartych w genie, co decyduje o mocy "towaru" i różnych innych właściwościach. "Skun" ma kilkakrotnie więcej par chromosomów w genie. Jest to aspekt bardzo korzystny dla handlowców, bo taka odmiana jest o wiele mocniejsza i mniej trzeba zapalić, aby być "zjaranym". Przy tym taki "towar" jest dwukrotnie droższy od słabszego.

Poza tym, palenie takiej rośliny o wiele bardziej przyśpiesza pojawienie się różnych niepożądanych objawów, takich jak choćby zespół amotywacyjny.

Niektórzy chcąc mieć do palenia nie "skuna", kupują nasiona sądząc, że "skun" to kwestia mieszanek. Należy wiedzieć, że nasiona już są "skunem" i wyrośnie z nich nic innego jak tylko odmiana poliploidalna. Silniejsza, ale i szkodliwsza dla psychiki.



copyright 2002 narkotyki.com.pl